*let the flamewar begin*
" Możesz to uznać za zwalanie winy na drugą stronę, ale coś jest nie tak z dzisiejszymi facetami mówi Julia, po czym myśli przez dłuższą chwilę, zaciągając się papierosem przy otwartym oknie (ekologiczny, Jim Jarmusch takie pali wtrąca). Jakieś kurde dorosłe dzieci nam porosły. Mam tu w firmie paru takich. Zawodowo rewelacyjni: zdolni, przeszkoleni, zachrzaniają na granicy pracoholizmu. Społecznie całkowicie porażkowi. Zdziecinniali jacyś. Homo ludens na maksa. Po pracy na imprezkę albo na tenisa, albo umawiają się w sieci i przez całą noc mogą grać w grę komputerową. Wiem, bo spotykamy się na imprezach firmowych i to jest główny temat rozmów. Rozrywki dzisiejszych trzydziestoparoletnich mężczyzn nie różnią się tak bardzo od rozrywek szesnastoletnich chłopców.
Wśród wad współczesnych mężczyzn Julia wymienia także niezdolność do przyjęcia na siebie odpowiedzialności w życiu prywatnym. Niedawno spotkałam ciekawego faceta opowiada. Pracuje jako grafik komputerowy, ale przyznał, że ostatnią grą komputerową, w jaką grał, był tetris, w wieku 15 lat. Po kilku spotkaniach powiedziałam mu, mimochodem, że mam dziecko. Był bardzo podekscytowany tą informacją. Umówiliśmy się na weekend. Początek był rewelacyjny. Wydawało się, że chłopaki nadają na tej samej fali. Ale to trwało godzinę czy dwie. Potem duży chłopiec znudził się małym chłopcem, tak jak mały chłopiec nudzi się nową zabawką. Zresztą potem okazało się, że to taki sam zabawkowicz jak wszyscy inni. Tylko zamiast gier komputerowych bawił się w sprzęt wspinaczkowy. Byłam z nim jeszcze przez jakiś czas, ale już z zupełnie innych powodów uśmiecha się tajemniczo."
wp.pl (dawniej szanowany serwis, obecnie tabloid)
Epic. Właśnie przez takie wstecznictwo umysłowe w Polsce szukam kobiety za granicą. =D
Choć miejsce, w jakim to podaję, zasadniczo też jest nieodpowiednie, jako że na DA jest dużo więcej procentowo wspaniałych kobiet niż w ulicznych realiach, gdzie czasem ilość takich jak to coś powyżej sięga nawet 90%.
To mnie właśnie rozwala. Gdy kobieta trafia w kosmetyki i nie może z nich wyjść, gdy trafia w ubrania i siedzi w nich jak takie dziecko, to mówi o sobie, że jest dorosła. Gdy facet spawa komputer, by babsku działał bo narzeka, to jest dzieckiem. Każdego trzeba szanować - na ogół mężczyźni starają się milczeć na sprawy, które oni uważają u kobiet za dziecinne (pod warunkiem, że ich to specjalnie nie dotyka).
Okay, rozgrzewka za mną. Zanim zacznę na poważnie...
Moja naczelna zasada!
Jeśli twierdzisz, że generalizuję - jesteś idiotą. Wypisz to sobie w dokumentach, a dostaniesz uczciwie rentę. Dla całej reszty - jak dobrze, że wiadomo, że gdy piszę "wszyscy", to czytacie "większość", a gdy piszę "nikt", to czytacie "śladowa ilość" i nie musicie mi przypominać, że są wyjątki, jak gdybym o tym nie wiedział.
No to teraz, bez trzymanki =D!
Tutaj - facet musi być rycerzem, inaczej wypierdalaj (ale nie superherosem, bo wtedy jest macho i tzw. męską, seksistowską świnią ). Nasłuchałem się już od Czechów na temat tego, jakie są Polki: "brzydkie jak noc" (za ten tekst bym ich powywieszał, ale zacytuję już z całą wypowiedzią ) "i obnoszą się jak damy". Wieczne narzekanie. Obrażanie innych. Przerywanie wypowiedzi. Próby skontrolowania rozmowy (nieumiejętność słuchania). Dopowiadanie wypowiedzi za innych (ja: A, ona: B, mimo że chciałem powiedzieć C).
I wydaje im się, że doskonale wiedzą, co ktoś chce powiedzieć. Jeśli kobiety potrafią lepiej słuchać i rozmawiać, to na pewno nie w tym kraju. Nie dziwota, że potem jest płacz i zaskoczenie. Najlepiej się w ogóle nie angażować - z dystansem.
Dlaczego za granicą? Bo tam takich idiotek się za często nie widuje. Tam kobieta potrafi facetowi jeszcze coś dać, oprócz tego, że żąda. Szczególnie w Rosji - tam mężczyźni są tacy sami jak u nas (jeśli chodzi o tzw. jakość uczuciowo-społeczną ), ale kobiety już nieco inne. Ciężko mi właściwie wskazać, co odpowiada za to, że tam jak facet się żeni, to na wiele lat. Co z tego, że tam prawosławie to 75%, skoro większość nowoochrzczonych nie ma za bardzo pojęcia, na czym polega prawosławie; czyli nie chodzi o nakaz religijny. Tam rzeczywiście kobieta, która chce być z facetem, stara się być dla niego najlepszym przyjacielem. Nawet jeśli nie rozumie jego pasji, stara się je zaakceptować.
Byłbym jednak świnią, gdybym nie przyznał, że odwrotnie także coś takiego jest. Tam nie ma, że kobieta "się pindrzy", tylko "dba o siebie" (brzmi znajomo? ale to nie wychodzi z ust kobiet, tylko mężczyzn!). I akceptuje ją z całą kobiecością.
To samo zaobserwowałem w niektórych innych krajach, na przykład na Słowacji (w Czechach nie zwracałem na to uwagi, gdy byłem u nich). We Włoszech (Italia) też, chociaż tam wygląda to trochę inaczej (tam również nieraz bywa podobnie jak u nas XD), w Hiszpanii (ale tam czego innego oczekuje się po facetach).
W Polsce kobieta zachowuje się w ten sposób: jeśli facet jest delikatny, to "nie ma jaj i należy go spwncić psychicznie". Jeśli jest stanowczy, to "jest męską, seksistowską świnią i należy go spwcić prawnie". Coś jak pseudokibice. Podoba ci się mój dres? Jeśli nie, to wpierdol. Jeśli tak, to też wpierdol. A pobitego to najlepiej opluć i pojechać w gazetach.
Nie będę pisał o moich podejrzeniach co do sytuacji w krajach, które obserwuję tylko przez Internet (UK, USA, Litwa, Ukraina, Białoruś, Korea itp.), bo to tylko podejrzenia.
Dla rozluźnienia powiem także, że najciekawsza jest Japonia. Tam "zdziecinniali" są wszyscy, kobiety i mężczyźni, starzy i młodzi, i to aż do absurdu (widzieliście kiedyś Human Tetris? albo Human Pacman? to się nie odzywać! =D! aha, no i oczywiście, oni są "inni".).
Podczas ostatniego masowego wrzucania na kobiety zabrakło równowagi, więc tym razem piszę także w drugą stronę.
Kwestia męskiego ego -
na pewno istnieje. Na bank, przysięgam, u każdego mężczyzny, i to można o wiele łatwiej przyuważyć, niż u kobiet. Kobiety i ego? To samo zjawisko, ale o mniejszej sile, i inaczej się nazywa. Gdy podepta się ego kobiety, to nazywa się (mówi się tylko o skutkach, zauważcie!) "że kobiety z natury są mściwe". Nieprawdziwe nazwanie sprawy, choć niektóre w to zaczęły wierzyć. Moim zdaniem to po prostu kwestia ego. Obraza = venganza (zemsta). Działa w przypadku obu płci.
Dodatkowy dowód, to fakt, że kobietom bardzo ciężko przyznać się do błędów, przeprosić. Tutaj nie uwierzę żadnym kontrargumentom. Widzę to na co dzień w tak ogromnych większościach, że choć próbowałem usilnie szukać kogoś, kto w sytuacji błędu umiałby pokazać trochę pokory, to nie znalazłem. Fail na kółkach.
Kwestia inteligencji. Kobiety w Polsce na pewno są generalnie inteligentniejsze od mężczyzn. Masowo wychodzi to w Internecie. W necie anglojęzycznym, hiszpańskojęzycznym i rosyjskojęzycznym (pzdr 4 all "crazy russians" =DdDdD) wśród n00bów znajdziecie oszałamiające ilości kobiet. W polskojęzycznym - naprawdę mało! Owszem, zdarzają się "cZ3 pOkLikAsH!11!", ale naprawdę bez porównania rzadziej niż w pozostałych sferach.
No i to polskie szukanie dowodów. Pisałem journal niedawno o tym - anglojęzyczni kochają się w zasadzie "nie zgadzam się z twoją opinią, ale oddam życie, byś mógł ją powiedzieć". Nieważne, że w Polsce nie używa się rubli, nie mówimy po niemiecku i w ogóle istniejemy. Oni często nie wiedzą nawet gdzie żyją i nie znają własnej historii. Ale odpowiedź na dowody idzie często taka sama: "that's my opinion, you don't have to write here if you disagree". W Polsce częściej się patrzy na dowody, bo osoba, która pisze bzdury, staje się niewiarygodna. W języku angielskim trudno znaleźć słowo "niewiarygodna", które by błyskawicznie wpłynęło na patrzenie na kogoś. To cecha typowo polska, szukanie prawdy, niedowierzanie - z jednej strony jest przyczyną kłótni i pieniactwa, z drugiej wychodzi nam naprawdę na dobre, bo nie wierzymy mediom. Co innego Ruskie, dla których media są wyrocznią (a kłamią na potęgę, strasznie i bezczelnie, np. ostatnio wyemitowali program, jak to niby Polska z III Rzeszą wspólnie napadły na ZSRR!). Ich fail. I to potworny.
No i polska kobieta raczej sobie w kaszę nie da dmuchać. Są kraje, gdzie naprawdę nie potrafią walczyć o swoje. Np. w Tajlandii bodajże były protesty, że mężowie często gwałcą swoje żony. Rząd Królestwa w odpowiedzi wprowadził przepis, że teraz żony mogą gwałcić mężów, co jest bezczelnym żartem. Jeśli to nie była Tajlandia, to przepraszam i poprawcie mnie. Ale taka sprawa na bank zaistniała w którymś z krajów tego regionu.
Choć widzę, że często w Polsce i żony nie dają mężowi prowadzić rodziny (zarabiaj, ale o byciu głową rodziny nie ma mowy =D), i mężowie nie umieją prowadzić. WTF. Wygląda na to, że Polacy w ogóle nie nadają się do związków? Ten journal zszedł na psy. XD
Co chciałem nim wyrazić? Kogo przekonać, kogo zmienić, kogo poruszyć, kogo zastanowić? Chyba nikogo. Chciałem wypisać, co myślę. Owszem, znam parę sztuk na DA, które pasują do powyższego schematu, ale to wyjątki, poza tym, nie czytają, co piszę. Cała reszta, jeśli nie jest wzorem, to jest w porządku. Szkoda, że to tylko DeviantART - tutaj właściwie tylko osoby inteligentne są w stanie bytować, głupi nie umiałby. Także w sumie bardziej jest to własna polemika z moimi własnymi myślami, niż raport podsumowujący.
Ale komentarze mile widziane. W paru miejscach zamieściłem flamebaity (przynęta na kłótnie). Nie zmarnujcie ich.

--
[link]
[link]
don't look if you a week hart
[link]
Im the leder of the scion
Fly high
WII CODE 0921-6374-4980-4293
--
[link] - my photo gallery.
--
..:To, ze zwierze jest duze, nie oznacza, ze nie potrzebuje czulosci.
Jakkolwiek duzy Tygrys sie wydaje, potrzebuje tyle czulosci, ile Malenstwo:..
--
[link] - my photo gallery.
--
[link] - my photo gallery.
--
[link] - my photo gallery.
--
MR chat - [link]
*girls-girls-girls
--
"Don't walk in front of me - I may not follow. Don't walk behind me - I may not lead. Walk beside me and be my friend". Moorew!
--
[link] - my photo gallery.
Previous Page12345...Next Page